Trądzik? Co zrobić kiedy dopada Cię depresja?

"... Dziś mam 31 lat, ale pamiętam jak dziś lata szkolne! Zamykam oczy i widzę ten wzrok kolegów i koleżanek śmiejących się ze mnie i rysujących mnie z pryszczami, dużą ilością pryszczy - tak... to ja... Agnieszka lat 15 borykająca się z trądzikiem, wrogiem przeszłości. Śmiech na każdym kroku, szeptanie za plecami, obgadywanie i brak znajomych.

Mijały dni, miesiące, lata a ja ciągle byłam sama, kto chciałby być z pryszczatą - nie raz, nie dwa to słyszałam. Przepłakane dni i noce - to moje wspomnienia tamtych "cudownych" lat. "Niemodna Pryszczata" takie właśnie miałam przezwisko. Dlaczego to właśnie mnie musiało spotkać? Dlaczego? Te pytania zadawałam każdego dnia? Trądzik, nie byle jaki - duże krosty z białym wypełnieniem, jedna na drugiej - wyciskałam, rozsiewałam.

Odwiedzałam dermatologów, rozkładali ręce. Kolejne antybiotyki, maści. Nie miałam siły. Popadłam w depresję, myślałam o samobójstwie. Nie chciałam chodzić do szkoły, wychodzić spoza mojego pokoju. Przechodziłam traumę. Wysłana po latach przez rodziców do psychologa - zaczęłam przyzwyczajać się powoli do tego nędznego życia, ale ciągle winiłam się za to, jak wyglądam - trądzik i mnóstwo blizn głębokich i tych płytszych.

Moje koleżanki wyszły za mąż, a ja? Ja nigdy nie miałam chłopaka, chciałam się zakochać, ale mnie nikt nie chciał, zniszczona skóra, i brak poczucia własnej wartości. Co prawda wizyty u psychologa pomogły, ale z czasem przestałam chodzić... Zamknęłam się w sobie ponownie!

Pewnego dnia mama wyciągnęła mnie na wydarzenie, którego nie może przepuścić - Kino Kobiet w Dąbrowie Górniczej, to było ponad rok temu. Nie chciałam iść, pamiętam jak płakałam, żeby nie wymuszała tego na mnie. Nie chciałam pokazywać się ludziom, nie chciałam, żeby się ze mnie śmiano, ale mama nie dała za wygraną. Pojechałyśmy. Ja starałam się unikać ludzi jak tylko mogłam, zawsze miałam wrażenie że wytykają mnie palcami.

Wrażenia były niecodzienne, zaskoczyłam się. Ludzie traktowali mnie z szacunkiem, nikt nie śmiał się ze mnie, traktowano mnie jak normalnego człowieka. Zapomniałam na chwilę o tych wszystkich złośliwościach. Może to zabrzmi dziwnie ale poczułam się jak Kobieta.

W holu kina było mnóstwo wystawców, zapraszano mnie do udziału w konkursach. Poznałam wielu ludzi, ciekawych ludzi. Dostałam nawet kilka upominków. Wtedy po raz pierwszy dowiedziałam się, że istnieje firma tianDe - zaciekawiły mnie te kosmetyki, niby takie skuteczne, ale nic nie kupiłam.

W kinie przed seansem tradycją były konkursy i zabawy, do jednej z nich nawet zostałam wylosowana - wygrałam zaproszenie do salonu Piękniejsza. Nie wiem dlaczego ale pierwszy raz się wybrałam do jakiegokolwiek salonu kosmetycznego. Nigdy tego nie robiłam, ale właścicielka wzbudziła we mnie duże zainteresowanie i odniosłam wrażenie, że to, co mówiła mi wcześniej było prawdą.

Zaproszenie obejmowało zabieg regenerujący dłonie a także zniżkę -15% na zakup kosmetyków. Właścicielka P. Beata Kowalska to niezwykle ciepła osoba, rzetelna i prawdziwa. Choć doradziła mi produkty nie robiła tego z premedytacją, widziałam jej miłość do tych kosmetyków i po raz pierwszy zaufałam obcej osobie. P. Beata w żaden sposób nie chciała mi "wcisnąć" zakupów, to było widać od razu. Widziałam jej zaangażowanie w moją historię. Skontaktowała się w mojej sprawie z kilkoma osobami i doradziła kilka produktów: seria Master Herb, kryształ, żel aloe vera, gąbka konjac. Kupiłam te produkty i postanowiłam używać, choć nie do końca byłam pewna czy cokolwiek mi pomoże. Odstawiłam leki, sterydy, antybiotyki. Używałam całej zaleconej kuracji. Nauczyłam się trzy etapowej pielęgnacji skóry: oczyszczenie, tonizowanie, nawilżenie. Stosowałam peeling enzymatyczny z łożyskiem owcy, pięć razy w tygodniu nakładałam maski w płacie, na noc wykonywałam roztwór kryształ + woda i przemywałam skórę. Już po miesiącu takiej pielęgnacji widziałam różnicę w stanie mojej skóry.

Nie robiłam zdjęć, choć P. Beata mnie do tego namawiała. Nie chciałam nikomu zwierzać się z mojej sytuacji, nie chciałam aby znów mnie wyśmiewano "Niemodna, pryszczata" opisuje swoją historię. Miała depresję, nie miała chłopaka, narzeczonego, męża? Była samotna? Bezrobotna? Opuszczona? Nie chciałam opisywać historii mojego życia i wracać do wspomnień...

Dlaczego jednak, o tym piszę? Dlaczego się zdecydowałam?

Widziałam artykuł P. Moniki Baszkowskiej, dzieliła się historią dziecka chorującego przez lata na atopowe zapalenie skóry. Zapewne nie opowiadałaby ludziom o chorobie, ale przekazała informację o tym w jaki sposób wyleczyła AZS. Jak pozbyła się cierpienia swojego dziecka, najgorszych momentów swojego życia!!

Ja, cierpiałam ponad 15 lat! Dużo za dużo! Lekarstwa, wizyty u dermatologów, wydane niepotrzebnie pieniądze, psycholodzy!

Przypadkiem poznałam P. Beatę Kowalską i produkty firmy tianDe. Okazały się na tyle skuteczne, że po roku czasu wyglądam zupełnie inaczej, i mogę ze szczerością stwierdzić, że jestem Piękniejsza, a P. Beata Kowalska to mój "Anioł Stróż" który stanął na mojej drodze.

Poznałam kogoś - jesteśmy ze sobą dopiero trzy miesiące, ale cieszę się każdą chwilą spędzoną z Szymonem. Chyba się zakochałam, ale nie chcę mu tego zdradzać :) Znalazłam pracę, wybieram się na wymarzone studia. Chcę zapomnieć o przeszłości! Myślę, że ten artykuł to początek czegoś nowego. Czuję się jak w zaczarowanym świecie, oby ten czas trwał długo...

Dziękuję!

Dziękuję P. Beacie Kowalskiej za wszystkie ciepłe słowa, za produkty, które są niesamowicie skuteczne, działają! To jest dla mnie najważniejsze... i choć wyjeżdżam do Austrii na stałe, dostałam awans w pracy - będę co jakiś czas zamawiać te wyjątkowe kosmetyki z tianDe! To, co zrobiły z moją cerą jest niesamowite. Ostatnio spotkałam kolegę z liceum, nie rozpoznał mnie, kiedy krzyknęłam mu "Cześć" zawsze byłam ta "Niemodna, pryszczata", myślał, że byłam na operacjach plastycznych! Co prawda mam liczne blizny, zwłaszcza te bardzo głębokie, zapewne jedynie operacyjnie da się to zniwelować, ale to jak wyglądam dziś a jeszcze rok temu jest niewiarygodnie!!!

Chcę jeszcze podziękować jednej osobie - MAMIE <3 Gdyby nie ona, nie wiem jak wyglądałoby moje życie dziś... zamknięta w pokoju 31-latka, bez pracy, bez perspektyw? Nigdy bym nie pomyślała, że wyjście do kina może się tak skończyć!!! Dziękuję, będę Wam wdzięczna całe życie :)" Agnieszka K.

Dziękujemy Pani Agnieszce. Życzymy sukcesów na nowej drodze życia :)

__________________________

Piękniejsza, Beata Kowalska

+48 534-060-534 / kontakt@piekniejsza.com

Comments are closed.